Wesołego Alleluja!

Wielkanoc jest to święto upamiętniające śmierć krzyżową i Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Jest najstarsze i najważniejsze ze wszystkich świąt chrześcijańskich. Wywodziło się z żydowskiej paschy.                                                                                                                                          

  • ZWYCZAJE WIELKANOCNE: 

Świecenie palmy
Jesteśmy przekonani, że wzięło się z Biblii – Nowy Testament opisuje wjazd Jezusa do Jerozolimy, kiedy lud witał Go, kładąc na drodze palmowe liście. Tymczasem etnografowie twierdzą, że zwyczaj przystrajania młodych gałązek wierzby lub leszczyny jest starosłowiański i wywodzi się właśnie ze święta wiosny. Polacy zawsze przypisywali palmie właściwości lecznicze i… magiczne. Dlatego po powrocie z kościoła poświęconymi palmami chłostano się dla zdrowia. Łykano także „kotki”, aby ustrzec się przed chorobami gardła, płuc i wszelkimi bólami.

Palenie ogni
Wielkanocne ognie rozpala się w Wielki Czwartek, kiedy Chrystus rozpoczął czuwanie w Ogrodzie Oliwnym. Jest to także pozostałość z czasów pogańskich, kiedy w święto wiosny rozpalano wielkie ognie, aby mogły ogrzać się przy nich dusze bliskich zmarłych. Te ognie miały także przegonić złe duchy. Według ludowych wierzeń to właśnie Wielki Tydzień jest okresem największej potęgi mocy nieczystych, którym kres kładzie dopiero cud Zmartwychwstania Pańskiego.

Pogrzeb żuru i śledzia
Odbywał się w Wielki Piątek wieczorem albo w Wielką Sobotę rano. Symbolizował zakończenie wielkiego postu. Żur wychlustywano z garnka przed domem, na Kujawach polewano nim drzwi domów. Śledź był przywiązywany do sznurka i wieszany na drzewie – za karę, że przez 6 tygodni trzeba było go codziennie jeść.

Kąpiel wielkopiątkowa
Wielki Piątek był też okazją do obrony przed czarami. Wierzono, że woda przed wschodem słońca ma właściwości zabezpieczające przed chorobami, stąd zwyczaj wielkiej porannej kąpieli. Gospodarze sadzili też wówczas drzewka owocowe, wierząc, że dobrze się przyjmą i będą obficie owocować.

Świecenie pokarmów na wielkanocny stół to piekny obyczaj. Koszyk, jaki szykujemy w Wielką Sobotę, ma być nie tylko ozdobą stołu – jest także symbolem miłości, obfitości, pomyślnosci i nowego życia.

Jajka i pisanki
Od wieków uważa się, że mają w sobie siłę, która chroni przed złymi duchami, chorobami i biedą. Są symbolem odradzającego się życia i płodności, a także radości i zabawy. W dawnej Polsce pisanki  były ulubionym podarunkiem wielkanocnym: dawano je dzieciom, aby zdrowo rosły albo chowano dla zabawy, aby mogły je znaleźć i przynieść do domu, zapewniając mu pomyślność. Pisanki były także wręczane jako oznaka miłości: młodzi chłopcy dawali je w Wielka Niedzielę dziewczętom, które im się podobały. Jeśli w zamian też dostawali pisankę, oznaczało to, że ich zainteresowanie zostało odwzajemnione.

Baba
W Polsce baby wielkanocne piecze się od XVII w. Zanim trafiły na stoły i do koszyków, do święconego wkładano masło – wówczas uważane za luksus. Masło, podobnie jak później baba, symbolizowało słodycz, czyli radość ze zmartwychwstania Chrystusa. Babą w święconce długo mogli pochwalić się tylko ludzie zamożni – do jej pieczenia zużywano 60–80 żółtek! Na chłopskie stoły trafiła dopiero w połowie XIX w. i to w dużo uboższej wersji.

Chleb
Do święconki trafił na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy, podczas której Chrystus, łamiąc się nim z uczniami, ustanowił sakrament Eucharystii. Poświęcony już chleb pan domu obnosił dokoła stodoły, aby przez cały rok była pełna i… nie harcowały w niej myszy.

Sól i pieprz
Obok chrzanu są symbolem Męki Pańskiej i goryczy, jakiej doznał Chrystus, cierpieć na krzyżu. W koszyku zawsze starano się kłaść je obok baby, żeby przypomnieć, że po bolesnej śmierci nastąpi radosne zmartwychwstanie.

Kiełbasa
Wkłada się ją do święconego na znak zakończenia postu. W dawnej Polsce mięsa – obok jaj – zajmowały w nim najwięcej miejsca. Różnorodność kiełbas, pasztetów, pieczeni (nierzadko całych prosiąt, koniecznie z chrzanem w pysku) świadczyła o zamożności właściciela.

Partnerzy